Dyplomacja
Wspomnieliśmy już, że istotne dla świata gry i tego jaki obraz w nim mamy jest dyplomacja. Pora trochę sobie jeszcze o tym dopowiedzieć. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wyznaczyć wszelkich zakazów i nakazów jakimi gracze powinni się kierować, należy jednak podchodzić do tej kwestii z wyczuciem, a przy braku wiedzy pytać nas (my też nie będziemy karali za niewinne i przypadkowe przewinienia). Natomiast warto pamiętać przy tym o kilku luźnych zasadach, jakie sformułowano na jednej ze wcześniejszych edycji:
- poseł powinien mieć imię i przynależność rodową lub przezwisko i adresować od kogo i do kogo przybywa (najlepiej także gdzie dokładnie) - warto również zadbać o przedstawienie graficzne posła
- o wydarzeniach w komnatach poselskich decyduje gospodarz - jak, kto i gdzie przyjął posła, jeśli odmówiono audiencji to drugi gracz musi się do tego dostosować
- mile widziane są dary poselskie, zachęcamy do raczej fabularnego opisania przedmiotów podarowanych niż szafowania złotem (można również darować artefakty lub dzieła sztuki... a kto bogatemu zabroni!)
- cywilizowanym świecie nastawanie na godność i nienaruszalność posła jest powodem do oburzenia
- tak samo jak łamanie paktów, krzywoprzysięstwo, występowanie przeciw lokalnym bogom i rodzinie (dlatego nie należy organizować mariaży z kimś, kogo planujemy atakować)
- warto pamiętać by komunikacja odbywała się na odpowiednim poziomie - wielce szanowny władca nie powinien przyjmować osobiście pojedynczego korsarskiego wysłannika, niech się urzędnik do niego pofatyguje!
Wysyłanie poselstw do innych władców kosztuje bazowo 1 pkt prestiżu - dobrze opisane poselstwo z darami może nie generować tego kosztu a nawet przynieść zysk
Szpiegostwo
W realiach antyku, w których gramy, wywiad oczywiście jest mniej skuteczny i istotny niż James Bond, lecz mądrze poprowadzony i suto finansowany może wiele namieszać i zdziałać.
Czy można zatem zabić wrogiego króla za pomocą szpiegów? Pewnie można, ale trzeba mieć paru ludzi na dworze, a zdobycie ich jest drogie i ryzykowne, bo nie mamy pewności, czy jak nie usłyszą o propozycji zdrady to nie polecą z tym do króla od razu. Zebrać informacje też można w ograniczony sposób.
Paru szpiegów w kraju nie jest w stanie policzyć przecież ile ludzi (PP) żyje na konkretnych terenach, albo policzyć ilu zbrojnych jest w obozie wroga - mogą za to takie informacje oszacować.
Co do jakiś drobnych akcji wywiadowczych, typu podtrucie studni, to jest to oczywiście możliwe, ale zrobienie czegoś takiego w środku wrogiego obozu, podczas gdy jest pewnie pilnowana jest ryzykowne bez przygotowania.
Kontrwywiad natomiast ma ograniczony zasięg. Nie da się upilnować/obserwować każdego żołnierza w wielotysięcznej armii, czy nie robi czegoś podejrzanego, nie mówiąc już o obywatelach czy kupcach - do tego trzeba by mieć aparat ucisku. Można natomiast zainwestować w dodatkową ochronę dworu, jeśli chcemy mieć większą pewność, że ktoś nie podstawi naszemu władcy kostki mydła na której się poślizgnie. Albo sami rozesłać szpiegów na dworu naszych magnatów i arystokratów by dbali o ich wierność.
Siatka wywiadowcza może być tworzona za pomocą kupców. W końcu to oni często przekraczają granice i podróżują między miastami, więc są najwygodniejszymi rekrutami pod tym względem. Również nie ma zwykle nic podejrzanego, że kupiec się gdzieś "rozgląda za okazją do zysku", czy że podpytuje w tawernie "co tam słychać w kraju".
Co do palenia miast - pożary to była szara codzienność, więc można tym sposobem uderzyć w gospodarkę wroga. Nie jest to jednak tak, że spłonie całe komuś całe miasto, tylko np. spali się 3 PB a reszta przez 2 tury będzie przynosić mniej dochodu (ludzie potrzebują czasu na odbudowę domostw).
Mechanicznie każda akcja wywiadowcza ma szansę na powodzenie lub wpadkę (od pewnego pułapu - nie zamierzam rozliczać akcji wywiadowczych za 1 złota), po prostu przy zbyt małych funduszach szansa powodzenia maleje drastycznie. Nawet dobrze opłacona i przygotowana akcja ma prawo nie wypaść, ponieważ jest mnogość czynników losowych, które mogą się wydarzyć i plan weźmie w łeb. Na przykład akcja zabić króla we śnie - świetnie przygotowana, jest paru ludzi na dworze, którzy w to weszli, ale jak już mieli zamachowcy wejść i zadać cios, to się okazało, że akurat król wcześniej musiał wyjść za potrzebą i cały plan poszedł się jebać.
Siatka szpiegowska sama z siebie raczej nie wpadnie, natomiast jest ryzyko, że przy rekrutacji do niej nowych ludzi (zwłaszcza tych z bliskiego otoczenia króla), ktoś zgłosi to komu trzeba. Dodatkowo druga strona może aktywnie poszukiwać szpiegów u siebie co powoduje również ryzyko.
Podsumowując jeszcze, najprzydatniejszą formą wywiadu moim zdaniem jest zbieranie informacji i możliwość kontaktowania się z przeciwnikami wewnętrznymi wroga. Na przykład jak mamy szpiegów w obozie wroga, to mogą nam w miarę na bieżąco informować o ruchu jego wojsk, przez co zasadzka z jego strony jest praktycznie niemożliwa. W drugim przypadku to na przykład jak chcemy się skontaktować z niezadowolonymi możnymi i dogadać się, żeby zrobili bunt, co by ułatwił wojnę, ale to też zależy od zdolności negocjacyjnych gracza.